-
Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
-
Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka
klik
-
Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
-
Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
-
Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
-
Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
-
Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
-
Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
-
Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “
Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
-
[Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.
[J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.
[Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?
Wiek kłamstwa
-
Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.
Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.
-
Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
-
Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
-
Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
-
Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.
[I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:
Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
-
Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
-
Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
-
Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
-
(...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.
Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
------
...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.
Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.
Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
------
Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]
-
Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
-
Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
-----
Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
------
Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
------
Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
(
Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na
"Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
-
Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
-
Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.
Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
-
Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
-
Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
-
Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
-------------
Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
-
Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
[Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
-
Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
-
Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
-
Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
-----
[...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
-----
Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
-----
Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
-----
Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
-----
Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
-----
Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
-----
Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
-
Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
-----
Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
["The Age of Reason"]
-
Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
------
Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
------
Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
------
Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
------
Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
------
Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
------
Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
-
Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
-
Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
(Sat-Okh to polski Indianin)
-
Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
-----
Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
-----
Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
-----
Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
-----
Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
-----
Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
-----
Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
-----
Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
-
W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
------
Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
-
Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
-----
Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
-
Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
-----
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
-----
Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
-----
Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
-----
Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
-----
Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
-----
Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
-----
Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
-----
Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
-----
Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
-----
Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
-----
Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
-----
Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
-
Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
-----
Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
-----
Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
-
Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
-----
Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
-----
Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
-----
Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
-----
W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
-----
Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
-----
Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
-
Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
-
Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
-
Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
-
Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
-
Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
-----
Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
-
Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
-
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
(Kalama Sutra)
-----
Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
-
Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
-
Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
-
Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
-----
Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
-
To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
-
Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
-----
Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.
..-.--...-..-...---.-..---.---.=? powiedział/a
NA TEMAT?
Hmm.. Nawet bardzo się zgadzam, również z tym, że w nieodpowiednich rękach, Biblia jest szkodliwa. Szczególnie w rękach władzy totalitarnej, posiadającej choćby tylko aparat represji psychicznej.
Szkodliwe jest traktowanie jej jako Objawienia Boskiego a nie zapisu prób zrozumienia świata i manipulacji poddanymi czynionych przez pasterskich przywódców.
Fakt, że wiele fragmentów – szczególnie historyjki o Mojżeszu ociekają krwią i są w klimacie voodoo ale już Pieśń nad Pieśniami jest słodko naiwna (nie klaszczę u Rubika;) a Księga Koheleta to dziełko jak najbardziej filozoficzne i miejscami przypomina zarówno Tao jak i Kybalion (“Nie bądź nad miarę sprawiedliwy ani nie przesadzaj w mądrości(..) nie bądź nad miarę bezbożny i głupi”), Mądrość Syracha jest demagogiczna a Księga Mądrości propagandowo – dydaktyczna.
Ciężko nawet sklasyfikować, piszę, jaki mam odbiór. Z kolei Nowy Testament, szczególnie kazanie na górze jest wg. mnie jak najbardziej okej. Co innego stosowanie i interpretacja kościelna a nie samodzielna próba wyciągania wniosków z tego, co się czyta.
W Genesis, człowiek został stworzony tak:”I stworzył Bóg ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich”. Wynikałoby z tego więc, że powinien posiadać cechy Boskie, prawda? Biorąc pod uwagę to, że “stworzeni na obraz Boga” mają cechy owiec można dojść do wniosku, że Bóg jest czymś w rodzaju Owcy. Takiej Boskiej Owcy.
I to na chyba było zboczenie z tematu jednak, ale muszę się przyznać, że zawsze miałem z tym problem…
NIE DO KOŃCA NA TEMAT?
Awika pisała w poprzedniej notce, że zmiany świadomości na szerszą skalę to utopia i zgodzę się, jeśli przyjąć, że te zmiany są zaplanowane od początku do końca, nie zgodzę sie natomiast że nie można zacząć zalążków tych zmian forsować. Choćby w systemie edukacji – jeśli jest możliwe wprowadzenie filozofii do szkół, to czemu nie podstaw psychologii (czy lepiej – autopsychoanalizy )
… tylko kto o zdrowych zmysłach pchałby się do sejmu??
a to możliwe, że jednak było bardziej na temat?
Nie wiem, w każdym razie pozdrawiam serdecznie
R.
astromaria powiedział/a
“Hmm.. Nawet bardzo się zgadzam, również z tym, że w nieodpowiednich rękach, Biblia jest szkodliwa. Szczególnie w rękach władzy totalitarnej, posiadającej choćby tylko aparat represji psychicznej”.
Każda władza totalitarna jest niebezpieczna. Można ludzi represjonować i zabijać z Biblią w ręku, można też w imię ateizmu lub dowolnej, innej idei. Bo tu nie chodzi o prawdę, lecz o władzę.
“Szkodliwe jest traktowanie jej jako Objawienia Boskiego a nie zapisu prób zrozumienia świata i manipulacji poddanymi czynionych przez pasterskich przywódców”.
Niestety, władza powołuje się na boskość objawienia i “wolę Boga”. A z takim dictum się nie dyskutuje. W końcu to sam Bóg, więc jakże ty, mały człowieczku śmiesz się stawiać? To właśnie przez wieki władzy Kościoła było podstawą do wszelkich bestialstw. Światlejsi księża szukali filozofii, ale władza “wykonawcza” nigdy nie idzie w ręce oświeconych, lecz w ręce psychopatów.
Co do samej Biblii – pobuszowałam swego czasu po materiałach źródłowych i dowiedziałam się, że składa się ona z przeróżnych tekstów, o dziwnym nieraz rodowodzie. Jest to zbiór nieco przypadkowy. Pisałam o tym na swojej stronie w tekście “Biblia”.
I co najważniejsze – Kościół traktuje prawdy biblijne niezwykle wybiórczo, jak mu pasuje. Niektóre są zupełnie ignorowane (Księga Kapłańska), inne nadinterpretowane według własnego widzimisię władzy duchowej lub wręcz zmyślane (ochrona płodu kosztem życia matki). Kler korzysta z tego, że owce nie myślą, nie czytają i nie posiadają wiedzy, dzięki czemu można im wszystko wcisnąć i jeszcze podjudzić je do agresywnych zamachów na życie przeciwników.
“Co innego stosowanie i interpretacja kościelna a nie samodzielna próba wyciągania wniosków z tego, co się czyta”.
I o to właśnie chodzi – czyli o pozbawianie ludzi prawa do korzystania z wolności. Bo jeśli jacyś “mądrzy” dokonają jedynie słusznej “interpretacji” świętej księgi, to dla maluczkich nie ma już nic do roboty. Oni muszą tylko przyjąć to jako jedyną prawdę i nie myśleć. Czyli muszą stać się niewolnikami idei.
“W Genesis, człowiek został stworzony tak:”I stworzył Bóg ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich”. Wynikałoby z tego więc, że powinien posiadać cechy Boskie, prawda? Biorąc pod uwagę to, że “stworzeni na obraz Boga” mają cechy owiec można dojść do wniosku, że Bóg jest czymś w rodzaju Owcy. Takiej Boskiej Owcy.
”
No i tu jest właśnie ta dziwna tajemnica. Pisałam o tym (na przykład w “Kosmicznej bajeczce”), że wygląda na to, że Bóg stworzył człowieka doskonałym, na swoje podobieństwo, ale potem przyszedł “wąż” i coś zepsuł. I człowiek upadł, a więc utracił boskość. Niemniej jednak boskość jest stanem, do którego ludzie dążą w sposób naturalny, ponieważ tacy właśnie (boscy) mieli być z założenia. Dlatego Bóg nie jest “boską owcą”, bo niedoskonałość i głupota człowieka nie są Jego dziełem, lecz niecną sprawką “węża-złodzieja”, który ukradł (i popsuł) cały Eden wraz z człowiekiem.
“Awika pisała w poprzedniej notce, że zmiany świadomości na szerszą skalę to utopia i zgodzę się, jeśli przyjąć, że te zmiany są zaplanowane od początku do końca, nie zgodzę sie natomiast że nie można zacząć zalążków tych zmian forsować. Choćby w systemie edukacji – jeśli jest możliwe wprowadzenie filozofii do szkół, to czemu nie podstaw psychologii (czy lepiej – autopsychoanalizy )”
Z tym jest problem. I z psychologią, i z etyką. O ile w USA psychologia jest wykładana, o tyle u nas nie jest i pewnie nie będzie. Bo według fundamentalistów religijnych psychologia ociera się o sektę. Ta sekta “pierze mózgi” z religijnego zniewolenia, a wiec jest niebezpieczna dla władzy. Etyka z kolei ociera się o ezoterykę. Kiedy słuchałam ostatnio wypowiedzi profesora etyki, miałam wrażenie, że słucham nauczyciela duchowego. To jest dla KK nie do przyjęcia, więc nie przejdzie.
Czytam właśnie kolejną książkę Alice Miller (“Bunt ciała”) i pewnie niedługo napiszę o jej odkryciach dotyczących zatajania wyników badań o prawdziwych (psychologicznych) przyczynach fizycznych chorób.
Walka o etykę w szkołach toczy się od dawna. Magdalena Środa zebrała znakomitą kadrę wykładowców, gotowych szkolić nauczycieli, opracowano też świetne podręczniki, ale Kościół do tego nie dopuścił i wszystko padło. Bo etyka jest tylko jedna: ta, pochodząca od boga i wykładana na KUL.
“tylko kto o zdrowych zmysłach pchałby się do sejmu??”
No właśnie – kto? Jeszcze do sejmu to może, ale do rządu?
“a to możliwe, że jednak było bardziej na temat?
Nie wiem, w każdym razie pozdrawiam serdecznie
R.”
Na temat było średnio, ale przymknę oko. Temat był taki, że ktoś głosi nauki, że sam Bóg dał człowiekowi wolną wolę, a zaraz potem człowieka tego przywileju pozbawia.
Każdy musi sam podejmować decyzje. Kościół może uczyć i przestrzegać, ale nie ma prawa ubezwłasnowolniać. Psychologia demaskuje tragiczne skutki nadopiekuńczości, nazywając to “toksycznością” rodziców. Nic więc dziwnego, że nadopiekuńczo-totalitarny Kościół nie chce dopuścić do rozpowszechniania takich prawd.
..-.--...-..-...---.-..---.---.=? powiedział/a
no tak.. wychodzi na to że gramy tą samą melodię tylko w delikatnie różnych tonacjach a ja mam w dodatku kłopoty ze słuchem
)
A nie miałem pojęcia o próbach pani Magdy Środy ani o stosunku kościoła do Etyki a tym bardziej Psychologii…
sekta.. aż mnie ciary przeszły ;/
i jeszcze mnie zaciekawiło, co piszesz tutaj:
“Czytam właśnie kolejną książkę Alice Miller (“Bunt ciała”) i pewnie niedługo napiszę o jej odkryciach dotyczących zatajania wyników badań o prawdziwych (psychologicznych) przyczynach fizycznych chorób.”
.. ponieważ kołotało mi się w głowie kilka podobnych chyba przemyśleń..
I wyszło mi,że to dość dziwne, że przekształcając i kontrolując świat na zewnątrz mamy tak małą władzę nad własnym ciałem.. aaa z drugiej strony istnieją ludzie, których zdolności grubo wychodzą ponad przeciętną (Wim Hof?) więc czemu “nasze” ledwo zipią?
I jak to jest, ze wyobrażając sobie goniącego nas hmm… Tyranozaura na przykład podnosimy sobie poziom adrenaliny a nie potrafimy regulować poziomu hormonu tarczycy?
Hmm? Może jest tak że to właśnie emocje zaburzają nasze zdrowie?
No i oczywiście wychowanie w stresie, represje wszystkiego, co lewe (blokowanie prawej półkuli mózgowej), nietolerancja, ostracyzm, strach przed odrzuceniem.. a słowo staje się ciałem.. chorym najczęściej
o tym mniej więcej pisze pani Miller?.. no tak, o tym będzie następna notka, więc co ja tutaj…
pozdrawiam
astromaria powiedział/a
“A nie miałem pojęcia o próbach pani Magdy Środy ani o stosunku kościoła do Etyki a tym bardziej Psychologii…
sekta.. aż mnie ciary przeszły ;/”
Ze Środą był spory wywiad chyba w Dużym Formacie, być możne da się go “wygooglać”. Jeśli chodzi o katolicką sektę, to zajrzyj na takie strony jak “Opoka” i do Encyklopedii Katolickiej (czy jak się to tam dokładnie nazywa). Tam znajdziesz hasła ostrzegające, że psychologia jest sektą i że uczy niechrześcijańskiego stosunku do bliźniego (zamiast poświęcenia zaleca egoistyczną asertywność). Pisałam o tym na starym blogu, cytując oryginalną treść.
“i jeszcze mnie zaciekawiło, co piszesz tutaj:
“Czytam właśnie kolejną książkę Alice Miller (“Bunt ciała”) i pewnie niedługo napiszę o jej odkryciach dotyczących zatajania wyników badań o prawdziwych (psychologicznych) przyczynach fizycznych chorób.”
.. ponieważ kołotało mi się w głowie kilka podobnych chyba przemyśleń..”
Jest kilka książek wyjaśniających te zależności, np. Louse Hay czy Thorwalda Dethlefsena. Możesz się z nich dowiedzieć, że to, co my nazywamy chorobami to w rzeczywistości symptomy (objawy) cielesne problemów psychologicznych. Medycyna zwalcza te symptomy, nie starając się odkryć źródła problemów. A więc jest to zamiatanie śmieci pod dywan, a nie leczenie. Miller pisze, że przeprowadzono badania i okazało się, że ludzie maltretowani (fizycznie lub psychicznie) w dzieciństwie w późniejszym wieku chorują na bardzo poważne choroby, a ci którzy nie zaznali przemocy prawie nie chorują. Niestety, te wyniki zostały utajnione.
“I wyszło mi,że to dość dziwne, że przekształcając i kontrolując świat na zewnątrz mamy tak małą władzę nad własnym ciałem.. aaa z drugiej strony istnieją ludzie, których zdolności grubo wychodzą ponad przeciętną (Wim Hof?) więc czemu “nasze” ledwo zipią?
I jak to jest, ze wyobrażając sobie goniącego nas hmm… Tyranozaura na przykład podnosimy sobie poziom adrenaliny a nie potrafimy regulować poziomu hormonu tarczycy?
Hmm? Może jest tak że to właśnie emocje zaburzają nasze zdrowie?”
Panowania nad ciałem uczą szkoły rozwoju duchowego. Medytacja sprzyja zdrowiu, np. reguluje poziom hormonów, co również zostało dowiedzione. W onkologii zanana jest metoda Simontonów, którzy opracowali sposób leczenia z nowotworów bez chemii i skalpela, tylko pracą z wyobraźnią i psychoterapią. Ja sama wyleczyłam się ze strasznych skoków ciśnienia i depresji dzięki praktyce duchowej. Depresja jest klasycznym przykładem choroby wywodzącej się ze złych przeżyć w dzieciństwie. Leki tu nic nie pomagają, bo nie usuwają przyczyny.
“No i oczywiście wychowanie w stresie, represje wszystkiego, co lewe (blokowanie prawej półkuli mózgowej), nietolerancja, ostracyzm, strach przed odrzuceniem.. a słowo staje się ciałem.. chorym najczęściej
”
To wszystko ma nas, ludzi, trzymać w nieświadomości i lęku. Mamy wierzyć autorytetom, mamy się leczyć chemią i poddawać operacjom, kupować na rozkaz, pragnąć tego, co dla władzy wygodne… Nadmiar świadomości temu szkodzi. Więc pozbawia się nas prawa do korzystania z daru wolnej woli i dostępu do “zakazanej” wiedzy, również naukowej. Straszenie jest najskuteczniejszym orężem. Kto nie jest pokorny, ten idzie do piekła.
“o tym mniej więcej pisze pani Miller?.. no tak, o tym będzie następna notka, więc co ja tutaj…
”
Notka będzie, ale pewnie nie następna, bo tę książkę dopiero zaczęłam czytać, a wymaga ona skupienia i uwagi…
Don_C powiedział/a
Patrzenie przez pryzmat moralności, dekalogu, prawa, sumienia jest subiektywne. Jak sama pisałaś wszechświat jest podzielony na dwie połowy, na tych ciemnych i jasnych (STS i STO). Ocenianie przez pryzmat bycia STO lub STS jest obiektywne, tylko trzeba najpierw wiedzieć co jest STO a co STS. Ludzie to głuptasy i większość z nich nie próbuje tego odkrywać. Ufanie swoim instynktom może nie wystarczać. Ale mogę się mylić. Pozdro.
astromaria powiedział/a
Ludzie zatracili kontakt ze swoim zdrowym instynktem przede wszystkim z powodu wychowania i “wymogów cywilizacyjnych”. Nauczono ich, że nie mogą być “dzikusami”, lecz muszą się wyrzec części swojej natury na rzecz dostosowania do społeczeństwa. Za okazywania zbytniej wolności byli wręcz karani…
Ale mnie chodzi głównie o to, że KK z jednej strony grzmi, że każdy ma wolną wolę i sam odpowiada za swoje czyny, a z drugiej tę wolną wolę zupełnie odbiera, nakazując ślepe posłuszeństwo.
Don_C powiedział/a
“Ludzie zatracili kontakt ze swoim zdrowym instynktem przede wszystkim z powodu wychowania i “wymogów cywilizacyjnych”. Nauczono ich, że nie mogą być “dzikusami”, lecz muszą się wyrzec części swojej natury na rzecz dostosowania do społeczeństwa. Za okazywania zbytniej wolności byli wręcz karani…”
hmm… to jeszcze inna sprawa. Mniejsza zostawmy to.
“Ale mnie chodzi głównie o to, że KK z jednej strony grzmi, że każdy ma wolną wolę i sam odpowiada za swoje czyny, a z drugiej tę wolną wolę zupełnie odbiera, nakazując ślepe posłuszeństwo.”
Tak, tak. Z tą wolną wolą to jest tak na wznak. Jak kupujesz samochód, decydujesz się na wybór szkoły czy wyjazd na wakacje to oczywiście woli masz ful. Ale jeśli chodzi oto co robisz w niedziele o 12, co myślisz na tematy polityczne, te bardziej filozoficzne czy metafizyczne to tej woli jest jakby mniej… :->
Miki powiedział/a
Zawsze wszystkie systemy religijno polityczne dążyły do manipulacji człowiekiem.
Ale katolicyzm miał poprostu “farta” a może przeznaczenie ? kto to wie,że się tak rozrósł i tylu ludzi pod swą dominacje zapędził.
A ci od pro live czy jak się tam wolą zwać szkoda mówić zachowują się jak jakieś maszyny, mają swó program i tak też postępują co zresztą jest normalką dla fanatyków,.