Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka. NIE piszę o tym, w co wierzę, lecz o tym, co WIEM, bo osobiście to zweryfikowałam.

  • Adolf Hitler: “Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer”

    Dedykuję wszystkim, którzy przekonują, że potrzebujemy rządu światowego (do kontaktów z... kosmitami).
  • Bruno Gröning:

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • Tao:

    Uczeni nie są mądrzy, mądrzy nie są uczeni.
  • Heraklit z Efezu

    Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’:

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej
  • dr Sidney MacDonald Baker:

    Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą.

  • Michael Ellner:

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Demokracja?

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad [Benjamin Franklin]

    Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami. [Arystoteles]

    Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest. [Benjamin Disraeli]

    Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

    Wierzę w to, że instytucje bankowe stwarzają większe zagrożenie dla naszej wolności niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek zezwolą na to, by prywatne banki przejęły kontrolę nad emisją ich waluty, przez inflację, potem przez deflację, to banki i korporacje które na tym wyrosną będą pozbawiać ludzi wszelkich prywatnych dóbr, do momentu aż ich dzieci nie przebudzą się bezdomne na kontynencie, który został podbity przez ich ojców. Władza nad emisją powinna być zabrana bankom i przywrócona ludziom, do których ona prawowicie należy. [Thomas Jefferson]

    Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa [Mayer Amschel Rothschild]

    Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, zrujnuje i doprowadzi do upadku każdy naród. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. [William Lyon Mackenzie King, premier Kanady]

    W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii - nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego - jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo - wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami. [John Swinton, były szef Personalny New York Times, ok. 1880 r.]

    Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy… [David Rockefeller]

    Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce "Between Two Ages" 19970 r.]

  • Robert Anton Wilson:

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Wywiad z Iluminatem:

    To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. [Jan van Helsing "Ręce precz od tej książki"]
  • Wikipedia:

    Eugenika – pojęcie (...), które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi).
  • Bill Hicks

    Czy ktoś z was pracuje w reklamie lub marketingu? Niech się zabije!
    http://youtu.be/BugXa3Cbc3A

  • Pastor Martin Niemöller:

    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było [Tekst napisany w obozie koncentracyjnym Dachau]
  • Fred Hoyle:

    Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?

    Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.

    Nieważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.

  • Astromaria:

    Od czasu, kiedy cyrkowy magik, James Randi zaczął arbitralnie decydować o tym, który uczony ma prawo publikować swoje prace w prasie naukowej, a ateista Richard Dawkins głosić kazania w kościołach, gdzie obwieszcza całemu światu, że Bóg nie istnieje, świat zupełnie stanął na głowie.
  • Salvador Dali:

    Jedyna różnica miedzy mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem
  • Tomasz Lis:

    Kto ma mikrofon, ten ma władzę (podobno to tylko żart) ;-)
  • Kasjopeanie:

    Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością. Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów. I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg; także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania.
  • Richard Dawkins został kreacjonastą?

    ...cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
    Zobacz to na własne oczy!
    --------------
    Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest Inteligentny Projektant. [w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist,
    15 Kwiecień 1982, str. 130].

  • Niccolo Machiavelli

    Dopóki ludzie są ze sobą skłóceni, nie są niebezpieczni. A w takim razie każdy, kto chce nas kontrolować, musi się zatroszczyć o klimat stresu, lęku i powszechnej agresji.
  • “Prof” Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów:

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym [w „Kropka nad i”, TVN 24 09.02.2011]
  • Albert Einstein:

    Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie.
  • C. S. Lewis:

    Nie masz duszy. Jesteś duszą. Masz ciało.
  • Bill Cosby:

    Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.
  • Spisek, nie teoria

    We wtorek, niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung poinformował, że Karch [szef laboratorium szpitala uniwersyteckiego w Münster, przyp.tłumaczącej] odkrył, że bakteria O104: H4 odpowiedzialna za obecny wybuch epidemii jest tzw chimerą, która zawiera materiał genetyczny z różnych bakterii E. coli. Zawiera ona także sekwencje DNA bakterii dżumy, co czyni ją szczególnie chorobotwórczą.
    Spiegel OnLine

  • Życie przerosło kabaret

    W elektrowni jądrowej energię pochodzącą z rozpadu silnie radioaktywnego materiału używa się do ZAGOTOWANIA WODY.
  • Mefisto („Faust” J. W. von Goethe):

    Jestem tej siły cząstką drobną, / co zawsze złego chce / i zawsze sprawia dobro

  • Gautama Budda:

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. (Kalama Sutra)
  • John Lennon:

    Naszym społeczeństwem kierują chorzy umysłowo ludzie dla chorych celów. Myślę, że rządzą nami obłąkańcy dla obłąkanych celów i myślę, że za powiedzenie tego mogą mnie zamknąć w szpitalu dla wariatów. Na tym właśnie polega obłęd tego wszystkiego.
  • Osho (Rajneesh):

    Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany. Każdy człowiek, każdy Adolf Hitler stanie się twoim pasterzem, a ty będziesz owcą.
  • “Szczepienia są chemiczną lobotomią” – Bertrand Russel

    Bestie końca czasów Plik pdf
    Bestie końca czasów Scribd
    Szczepionki które uczynią Cię posłusznym
    ----------------------
    „Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 miliarda ludzi i zmierza do wartości 9 miliardów. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 procent”. [Bill Gates na zamkniętej konferencji TED 2010 w Long Beach w Kalifornii].
    ----------------------
    O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci. (...) koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. ]
    Gdyby stosować zasady farmakopei, to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. [dr Jerzy Jaśkowski]
    ----------------------
    Raport CDC stwierdza, iż wśród kobiet w ciąży zaszczepionych na świńską grypę odnotowano siedem razy więcej poronień. Kobiety zaszczepione na grypę sezonową chorowały trzy razy częściej na tę grypę, zaś szczepione na A/H1N1 chorowały na świńską grypę dziesięć razy częściej.

  • William S. Borroughs:

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • George. H. W. Bush:

    W tych kłopotliwych czasach naszym piątym celem jest Nowy Porządek Świata, który może zapoczątkować nową erę
  • Joseph Stiglitz:

    Ekonomika każdego państwa jest analizowana oddzielnie, po czym Bank wręcza każdemu ministrowi ten sam czteroetapowy program.

    Pierwszy etap to prywatyzacja, którą bardziej dokładnie należałoby raczej nazywać etapem „przekupstwa”. Zamiast korzystnie sprzedawać państwowe przedsiębiorstwa przywódcy danego narodu beztrosko wyprzedają, stosując się do żądań Banku Światowego, swoje przedsiębiorstwa dostarczające wodę i elektryczność. Gdybyście tylko mogli zobaczyć, jak szeroko otwierają się im oczy na widok dziesięcioprocentowej prowizji wpłacanej na ich konta w bankach szwajcarskich w zamian za spuszczenie o kilka miliardów z ceny sprzedaży państwowych dóbr.

    Rząd Stanów Zjednoczonych wiedział o tym, przynajmniej w przypadku największego „przekupstwa” wszechczasów, rosyjskiej wyprzedaży w roku 1995. „Ministerstwo Skarbu USA uważało, że jest to wspaniale zorganizowane, jako że chcieliśmy, aby Jelcyn został powtórnie wybrany na prezydenta. Mało nas obchodziło, że to skorumpowane wybory. Chcieliśmy, aby pieniądze trafiły do Jelcyna” poprzez wspieranie jego kampanii.
    -----------
    Stiglitz nie jest terrorystą spod znaku teorii spiskowych. Człowiek ten tkwił wewnątrz tej gry, był członkiem gabinetu Billa Clintona w charakterze przewodniczącego zespołu jego doradców ekonomicznych.

  • Anton Pawłowicz Czechow:

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Lew Tołstoj:

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Ali Ibn Abi Talib:

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Victor Lebow:

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • Henry Kissinger:

    Żołnierze są głupimi, tępymi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej
  • Ryszard Legutko:

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • AIDS

    "Dlaczego Magic Johnson nie ma AIDS?" Takie pytanie zadał Maciej Trojanowski w listopadzie 2000 roku doktorowi Jamesowi DeMeo. Odpowiedź brzmiała: "Bo przestał się leczyć".
  • dr Will Keepin, fizyk:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Alfred Korzybski:

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • prof. Maria Dorota Majewska:

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Thorwald Dethlefsen:

    Światło istnieje, ciemność zaś – nie.

    Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze.

    Ciemność nic światłu uczynić nie może.

    Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.

    To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole. Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka – nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność.

    Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni pomieszczenie jasnością. [Poprzez chorobę do samopoznania]

  • Zygmunt Bauman:

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • Siddhartha Gautama:

    Dla mędrca nie ma rzeczy niewłaściwych
    Dhammapada (czyta Ksawery Jasieński)

  • Ted Turner:

    Jest nas zbyt wielu. Stąd bierze się globalne ocieplenie. Zbyt wielu ludzi zużywa atmosferę
  • Al Gore „Ziemia na szali”:

    ... w niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię.
  • prof. Julian Aleksandrowicz:

    Głównym przejawem niepowodzenia współczesnej medycyny jest to, że nie umie ona przeciwdziałać rozpowszechnianiu się chorób cywilizacyjnych. Możliwe, że wybuduje się kiedyś w Polsce kilkadziesiąt centrów onkologicznych, wiele nowych szpitali psychiatrycznych, ośrodków kardiologicznych, trudno jednak będzie uznać to za sukces medycyny.
    ------
    Katedra jest czymś więcej niż tylko sumą kamieni, ona nadaje im piękno i sens. Podobnie człowiek jest czymś więcej niż tylko sumą organów.

  • Daniel Cohn-Bendit (eurodeputowany):

    Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję [Autobiografia z książki "Wielki bazar"] czytaj więcej
  • Przysłowie chińskie:

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Credo Mutwa:

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • Wolter:

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Niebezpieczne GMO

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów. [Terje Traavik (naukowiec norweski]
    -----------
    Pomimo upływu jednej trzeciej wieku i ponad 350 mld dolarów zainwestowanych w to cacko huragan pozostaje bardziej przewidywalny, a pożar bardziej możliwy do opanowania niż rośliny genetycznie modyfikowane [prof. Ignacio Chapella z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley]

  • Francis Collins:

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.

    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).

  • David Coleman:

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”:

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy [G. Gurdżijew]
    ------------
    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

    Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

  • Plutarch:

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Frank Zappa:

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine:

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche:

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut:

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh:

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer:

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo:

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram:

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain:

    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
  • Johann Wolfgang von Goethe:

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie:

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres:

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Dżalaluddin Rumi:

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • Paramahansa Yogananda:

    Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...

    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).

  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”:

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski:

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem.

    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby

Egregory

Posted by astromaria w dniu 24/06/2007

Ten tekst jest nieco rozszerzonym fragmentem mojej nowej autobiografii, którą właśnie umieściłam na swojej stronie (ludzie się zmieniają, więc to, co było dobre 5 lat temu dziś nie musi do mnie pasować). Ponieważ jest on wykładem na temat egregorów, postanowiłam umieścić go również na blogu (kto i po co miałby zaglądać do mojego bio?)…

——

Słowa „egregor” nie znajdziecie w żadnej encyklopedii (nawet w Wiki) ani słowniku, więc już wyjaśniam o co chodzi.

Otóż egregor jest to duch określonej społeczności. Jeśli grupa ludzi robi coś wspólnie lub w coś wierzy, tworzy tym samym egregora, którego moc zależy od ilości wyznawców oraz siły ich wiary. Można go nawet porównać do inkuba, czyli istoty, która jest wytworem czyjejś wyobraźni. Są ludzie, którzy siłą swojej psychiki tworzą takie inkuby, które stają się materialne i potrafią nieźle narozrabiać, szkodząc samemu swojemu twórcy.

Ezoterycy wiedzą o tym, że ludzka psychika ma potężną moc. W końcu myśl jest energią, a twarda materia to nic innego, jak skoncentrowana energia (materia składa się głównie z pustych przestrzeni). Jeśli więc ktoś (a zwłaszcza duża grupa ludzi) zasila swoją energią mentalną jakieś, nawet zupełnie abstrakcyjne wyobrażenie, to może się zdarzyć, że energia ich myśli przybierze materialną postać.

Przykładem może być Szatan. Ta istota została zmyślona przez judeochrześcijańskich kapłanów, żeby pomagała im trzymać w ryzach owczarnię pańską. Nic tak skutecznie ludzi nie kontroluje i nie przywołuje do porządku jak lęk. Silna wiara oraz potężny ładunek negatywnych emocji sprawiły, że ów początkowo fikcyjny Szatan nabrał mocy i dziś każdy katolik przysięgnie, że jest on jak najbardziej realny, że go spotkał, a nawet więcej, jego moc jest potężniejsza, niż boska.

Wszystkie religie tworzą swoje egregory, ponieważ pełnią one rolę psów stróżujących, które pilnują wyznawców i odstraszają przeciwników. To właśnie za sprawą owych stróżujących egregorów tak trudno jest porzucić religię lub inną tradycję, w której było się wychowanym. Rolą egregora jest zaganiać zbiegłą owieczkę z powrotem do stada i pilnować, żeby nie próbowała znowu uciec.

Kościół dorobił się całego mnóstwa egregorów. Paradoksalnie wiele z nich pracuje na rzecz wyznawców Szatana, choćby z tej przyczyny, że lęk i inne negatywne emocje są bardziej nośne niż miłość. Dlatego ludzie nie egzaltują się miłością do Boga, lecz lękiem przed Szatanem i demonami, a to zasila akumulatory ciemnej strony mocy. [Chcecie dowodu? Proszę bardzo: dostaję mnóstwo listów od osób bardzo pobożnych. Jak dotąd tylko jedna z nich przysłała mi słowa bezwarunkowej, boskiej miłości i tolerancji dla tego co robię. Pozostali obrzucają mnie wyłącznie mocnymi w słowach i pełnymi wiary w to, co piszą, ostrzeżeniami przed Szatanem i jego niewyobrażalną wprost potęgą].

Bóg każdej religii monoteistycznej (a te są najgroźniejsze) również posiada cechy potężnego egregora, ponieważ ludzie skupieni wokół dowolnego wyznania są mało świadomi duchowo. Osoby pobożne są jak dzieci, potrzebują więc prostego i zrozumiałego dla nich obrazu Boga. Zwykle postrzegają go więc jako osobę, najczęściej „tatusia” – dobrego i kochającego, ale jednocześnie surowego, osądzającego i (rzekomo słusznie) karzącego, a co więcej – zaborczego i zazdrosnego o swoje wpływy. Kapłani wkładają wiele wysiłku w utrwalenie wizerunku Boga osobowego, zwalczając wszelkie inne, bardziej metafizyczne koncepcje. I tak tworzą potężnego egregora, który przejmuje pełną kontrolę nad wyznawcami. Gdy człowiek modli się do tej istoty, przechwytuje ona całą energię modlitwy, która traci moc i w ogóle nie dociera do prawdziwego Boga. Czyż można więc się dziwić, że ateiści rechocą ironicznie, dowodząc, że Boga nie ma, na co niezbitym dowodem jest fakt, że nie słucha On modłów swoich wyznawców (ateiści nie wierzą też w egregora, więc moje słowa również wyśmieją).

Otóż panie i panowie ateiści, Bóg nie ma z tym wszystkim nic wspólnego. Po prostu wierni kierują swoje modlitwy nie do Boga, lecz do udającego go egregora bądź do rządzącego naszą rzeczywistością Demiurga. Ci, którzy znają prawdę modlą się skutecznie, ponieważ Bóg, ten prawdziwy, kocha bezwarunkowo i nie żąda od swoich dzieci spełnienia żadnych warunków, oprócz jednego: poznania prawdy. Ale o tym napiszę a następnej notce.

Swoje egregory mają wszystkie grupy ludzkie. Mają je narody, rodziny, miejsca, zawody, partie polityczne, kluby i stowarzyszenia. Nie ma takiego zbiorowiska, które nie posiadałoby swojego egregora. Mają go również astrolodzy i ezoterycy.

Szczególnie te ostatnie potrafią być wredne. Ale nie dlatego, że ezoteryka jest zła, lecz dlatego, że w zdecydowanej większości zajmują się nią nie rozumiejący jej zasad, nieodpowiedzialni głupcy. I ci nieświadomi ludzie, bawiący się w wampiryzm, magię, wywoływanie duchów, rzucanie uroków i inne niebezpieczne rzeczy wyhodowali takiego egregora, że aż strach.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że całym światem rządzą przeróżne egregory. Jest ich tak dużo, są tak potężne i mogą być tak groźne, że trudno jest żyć. Opętują one ludzi i sieją postrach, a ci opętani z kolei miotają się nieświadomi tego, co się z nimi dzieje i próbują wypędzać jednego egregora innym. I tym sposobem wpadają z deszczu pod rynnę, a ich kłopoty nie mają końca.

Opętani przez egregora „ezoteryki” szukają ratunku w Kościele, mając nadzieję, że Bóg im pomoże. Poddają się więc kościelnym egzorcyzmom i tym sposobem zostają opętani przez egregora „boskości”, czyli jednego lub nawet całe mnóstwo egregorów kościelnych, co nie tylko nie uwalnia ich ze szponów zniewolenia, ale przeciwnie, spycha jeszcze niżej. Bo o ile jako ezoterycy dyskretnie robili swoje, o tyle jako „nawróceni” wpadają w istny misjonarski szał nawracania wszystkich wokół i nie przebierają przy tym w środkach, posuwając się nawet do rzucania klątw na tych, którzy nie chcą iść wraz z nimi ich nową ścieżką ku „zbawieniu”.

Znane z nauczania mistyków „przebudzenie” bądź „oświecenie”, to nic innego, jak wyrwanie się spod władzy wszystkich istniejących egregorów i wolne od nich życie w komunii z prawdziwą, a nie religijną, czystą boskością.

Na szczęście urodziłam się w rodzinie ateistyczno-racjonalistycznej, czego wartość dopiero dziś umiem docenić. Ten racjonalistyczny trening dał mi tarczę do obrony przed „duchową fiksacją” i szaleństwem. Stoję mocno nogami na ziemi, a moja głowa zawsze jest chłodna i trzeźwa. Dlatego, zajmując się astrologią i szeroko pojętą duchowością, nigdy nie ześlizgnęłam się w egregorialne szaleństwo.

Paradoksalnie, do wiary w Boga doszłam na drodze racjonalnej analizy. Moja wiara nie ma zupełnie nic wspólnego z jakąkolwiek religijną egzaltacją czy fiksacją.

Mój Bóg jest czymś, co mogę określić jako „Wszechumysł” lub „Wielki kreator”. Kosmiczne channelingi nazywają Go „Źródłem Pierwotnym” lub „Jedynym” (Prawo Jedynego) i te określenia też mi się podobają.

Bóg jest nieskończoną i doskonałą inteligencją, a co najważniejsze: bezwarunkową miłością. Dlatego w życiu nic nam nie grozi. Dla przebudzonego nie ma nieba, piekła, różnic religijnych, upadków ani błędów, nie ma też żadnych innych przykazań, poza jednym danym nam przez Jezusa, który powiedział: „Nowe przykazanie daję wam”. Tym przykazaniem jest miłość. Nie ma takiej choroby, nienawiści, zła czy nieszczęścia, której nie dałoby się wyleczyć miłością.

I dlatego każdy z nas, nawet najgorszy grzesznik, dojdzie do celu, bo wszystkie drogi prowadzą do Boga. Jedni dojdą szybciej, inni wolniej, ale dojdą wszyscy bez wyjątku.

Po co więc błądzić, szukać szczęścia w objęciach fałszywych wierzeń, po co służyć egregorom, skoro można się przebudzić i zobaczyć świat takim, jaki on naprawdę jest?

Takie przebudzenie daje spokój, harmonię wewnętrzną i poczucie bezpieczeństwa. Bo cóż może nam grozić?

Przebudzenie uwalnia też z prawa karmy, ale o tym napiszę w innym miejscu.

Odpowiedzi: 33 to “Egregory”

  1. maszowa powiedział/a

    Odruchowo najeżyłam się, czytając na temat Twojego Boga… Kilka razy pisałam i zamazywałam komentarz. Wreszcie postanowiłam napisać tylko tyle, że każdy powinien dochodzić do własnych wniosków i we własnym tempie.
    Ja w kwestii Boga wciąż sama sobie zaprzeczam: czasem ostentacyjnie twierdzę, że nawet jeśli istnieje, to tylko jako Wielki Obserwator – dokonujący eksperymentów w swoim niebieskim laboratorium. Za chwilę zaprzeczam jego istnieniu, by następnie mieć pretensje o sposób, w jaki umierała moja mama. Skoro mam pretensje to chyba do kogoś konkretnego.
    Wciąż powtarzam, że w nic nie wierzę i jestem skłonna uwierzyć we wszystko. Kiedyś może dojdę z tym do ładu. Może. Nie śpieszę się – samo przyjdzie.

  2. astromaria powiedział/a

    Wielki Obserwator to Bóg agnostyków. Ja nie jestem agnostyczką, lecz czymś w rodzaju gnostyczki (ale ponieważ zawsze mam skłonność do herezji, więc i tu nie jestem do końca wiernym wyznawcą). Przyznam się, że najbliższe mojej wizji prawdy są przekazy channelingowe, które całkiem nieźle uzupełniają wizję gnostyków.

    O mojej wizji Boga będzie w dalszej części tych rozważań. Teraz piszę “kosmiczną bajeczkę”, w której przybliżę swoje rozumienie tego eksperymentu, który ma miejsce na naszej planecie. A potem wyjaśnię, jak to jest z tymi dwoma gnostyckimi bogami.

    Cierpliwości…

  3. Anonymous powiedział/a

    Tyle jest roznych hipotez teori opartych czasami na slepej wierze a czesto inni twierdza , ze dowiedzieli się tego w medytacji , jeszcze inni robią eksperymenty paranormalne.okazuje się ,ze czlowiek jest za slabo wyewoluowany aby miec wgląd w prawde.twoja prawde zaakceptuje niewielu ale wazne , ze poszukujesz, byc moze za lat 10 zmienisz diametralnie swoją koncepcje jak twierdzisz w medytacji

  4. astromaria powiedział/a

    –> Anonimowy: a co to w ogóle jest “prawda”? Czy istnieje coś takiego, jak prawda? Każdy ma swoją prawdę, w którą wierzy. Ludzie myślący i poszukujący są gotowi stale zmieniać swoje widzenie świata i swoją prawdę. Ja w każdym razie swoją zmieniłam nie raz i nie dwa. A więc możliwe, że i w przyszłości ją zmienię.

    Do swojej “prawdy” przywiązani są tylko wyznawcy określonego światopoglądu. A ja staram się być wolna od ograniczeń.

  5. joanna justyna powiedział/a

    podpisuję sie pod słowami pewnego niemieckiego “okultysty”…dla człowieka rozwijajacego się duchowo prawda dnia dzisiejszego jest kłamstwem jutra…wszystko jest dobre i zawsze w odpowiednim momencie dla danego człowieka…

  6. Anonymous powiedział/a

    Podoba mi się to, co tutaj przeczytałam i przedstawiony punkt widzenia wydaje mi się słuszny. Mam 18 lat i od jakiegoś roku interesuję się ezoteryką, wiarą w reinkarnację i mocą podświadomości. Wiem, że jestem jeszcze daleka od dokładnego zrozumienia czegokolwiek, ale poszukuję prawdy i czuję się w pewnym stopniu ‘przebudzona’. Dawno przestałam postrzegać jako Boga uosobionego, ale nigdy nie przestałam w niego wierzyć, a obecnie wyobrażam go sobie jako potężną energię, żródło dobra i miłości, światło, i coś w rodzaju Najwyższej Istoty. Nie boję się już ‘kary za grzechy’, śmierć jawi mi się jako przyjemne przejście do innego wymiaru, skąd po ‘doładowaniu energii’ powraca się jako nowy człowiek, nie będący ‘białą kartką’ ze względu na karmę. Podziwiam i doceniam Pani pracę. Pozdrawiam.

  7. astromaria powiedział/a

    Co do przejścia do innego wymiaru po śmierci: gorąco polecam serię spotkań z mediami Johnem Edwardem i Lisą Williams na Reality TV (codziennie o 20:00). Po obejrzeniu tych programów staje się jasne, że śmierć jest tylko przejściem do innego świata, a potem czeka nas powrót na ziemię. Media przekazują nam też wiedzę o tym, że nasi zmarli są w stałym kontakcie z nami, opiekują się nami i nad nami czuwają.

    Nie ma tam nawet mowy o tym, że Bóg może kogoś karać. Nawet samobójcy i ci, którzy popełnili złe czyny są tam traktowani z należnym szacunkiem.

  8. [...] Michael opętał kościelny egregor, byt, którego zadaniem jest pilnowanie stada, zapędzanie zbiegłych owieczek z powrotem do [...]

  9. Miki powiedział/a

    Z pojęciem agregora spotkałem się dopiero na tej stronie.
    I musze przyznać że przedtawienie “bogów” z różnych religie jako agregory jest logicznym wytłumaczeniem.
    Najgorsze że to ludzie sami sobie kreują byty które mogą nimi manipulować

    Również w najnowszym Nexusie jest dosyć ciekawy artykuł o agregorach.

    Taki wstęp.

    “To, na czym koncetrujemy swoją uwage, determinuje rodzaj energii, jaki wytwarzamy. Ggdy agregoryczne struktury owładniają człowiekiem zawłaszczają jego energię i podporządkowują sobie jego uwage i wten sposób człowiek staje się sterowaną przez nie marionetką”

  10. astromaria powiedział/a

    Ooo, ciekawe, jeszcze nie kupiłam Nexusa, ale zaraz to zrobię.

  11. marcus powiedział/a

    A pro po egregorow z Medzugorie

  12. bUaZEn powiedział/a

    Jeżli Bóg nie istnieje, to wiara w niego nic nas nie kosztuje. Jeśli jednak istnieje, a my w niego nie wierzymy – to zgodnie z religijnymi dogmatami może się to dla nas okazać nieopłacalne. Co za tym idzie wiara w Boga – dowodził Pascale – jest opłacalna.
    -;]

  13. astromaria powiedział/a

    I jaki stąd wniosek praktyczny? Powinniśmy być wyrachowani?

  14. bUaZEn powiedział/a

    Open your mind and the rest will follow…

  15. astromaria powiedział/a

    Aaa, to koan zen… trzeba przemedytować znaczysię

  16. marcus powiedział/a

    “Co za tym idzie wiara w Boga – dowodził Pascale – jest opłacalna”

    Brak wiary w Boga osobowego jest bardziej oplacalny, wiara w Boga uzaleznia a kazdy nalog jest szkodliwy. Silne uzaleznienia to nerwice wymagajace leczenia. Religijnosc jest silna nerwica natrectw.

  17. sabra powiedział/a

    [i]Wszystkie religie tworzą swoje egregory, ponieważ pełnią one rolę psów stróżujących, które pilnują wyznawców i odstraszają przeciwników. To właśnie za sprawą owych stróżujących egregorów tak trudno jest porzucić religię lub inną tradycję, w której było się wychowanym. Rolą egregora jest zaganiać zbiegłą owieczkę z powrotem do stada i pilnować, żeby nie próbowała znowu uciec.

    Kościół dorobił się całego mnóstwa egregorów.[i/]
    ..
    Cos w tym jest co piszesz o tzw egregorach ,ale …skad wiesz ,ze ty
    jestes wolna od takowego ?
    Co do tej opetanej dziewczyny podzielam twoje zdanie – padła ofiara , i az dziw ze nie zorientowała sie ani ona ani ci kapłani .

  18. astromaria powiedział/a

    Właściwie to każda grupa ludzi, zajmujących się czymkolwiek tworzy egregora. Jak dla mnie to np. astrologia ma co najmniej dwa różne egregory: pozytywnego i negatywnego. Bo są i pozytywne egregory, np. działalności charytatywnej (która nota bene czasem wcale dobra nie jest, bo mp. może wynikać z potrzeby zaspokojenia ego, a nie z potrzeby czynienia dobra). Moim zdaniem, jeśli człowiek ma silną osobowość, to egregor nie ma na niego wpływu.

  19. sabra powiedział/a

    Słowa „egregor” nie znajdziecie w żadnej encyklopedii (nawet w Wiki) ani słowniku, więc już wyjaśniam o co chodzi.

    Otóż egregor jest to duch określonej społeczności. Jeśli grupa ludzi robi coś wspólnie lub w coś wierzy, tworzy tym samym egregora, którego moc zależy od ilości wyznawców oraz siły ich wiary. Można go nawet porównać do inkuba, czyli istoty, która jest wytworem czyjejś wyobraźni. Są ludzie, którzy siłą swojej psychiki tworzą takie inkuby, które stają się materialne i potrafią nieźle narozrabiać, szkodząc samemu swojemu twórcy.
    >>>>>>
    >>>>>>
    Skoro tak , to skad sie wziął ów wyraz okreslenie ,jaki jest źródłosłów jakie znaczenie z jakiego języka i kultury?
    Jesli jest to DUCH , to juz bardziej mze byc przystepne , sa duchy czyste i nie czyste zatem nad kazda grupą dominuje jakis duch -lub demon .Chociaz i tu nie zbaardzo sie znam jak to z tymi duchami jest.
    Sa nadziemskie władze ,ksietwa ,moze ciemnosci duchy złe na okregu ,ale skad sie wział egregor ?
    Inkub to tez cos nowego – cos od inkubatora ,cos wychodowanego ?
    Wyjasnij prosze .
    Jesli Michael została zdominowana przez demona ,i o tym ci ksiez mówia i chca dziewczyne uwolnic
    ale jednoczesnie , daja sie wmotac w głos demona podszywajacego sie pod kogos kto jest dominujacy
    w wierze katolickiej ,czyli maryja .
    Nie wiem jak mozna wierzyc i jak mozna myslec ze sie jest tym kims kto ratuje dusze z czyscca .
    A te swiatła w Medjugorje – pierwszy raz widze ,co to takiego – tez egregor – czyli ?

  20. astromaria powiedział/a

    Czego nie znajdziesz w encyklopedii, to znajdziesz w google. Ale w skrócie: Greckie słowo egerio oznacza “być wzbudzonym” i wywodzi się z greckiego przekładu Biblii (a tak naprawdę ze złego przekładu przez żydowskich tłumaczy na grekę, którzy wstawili słowo egregeros zamiast erim, ale za dużo trzeba by tłumaczyć; na marginesie: polska Biblia jest takim właśnie karkołomnym tłumaczeniem z jednego na drugi, a potem jeszcze trzeci język). Egregor jest bytem wzbudzonym (powołanym do istnienia) przez ludzkie myśli i emocje. Jako pierwszy używał tego określenia mag John Dee. U nas w Polsce słowa “egregor” do niedawna nie używano (chyba, w każdym razie ja się z tym nie spotkałam), natomiast pojęcie to było bardzo popularne wśród ezoteryków rosyjskich (u których pobierałam nauki).

    Inkub to faktycznie byt energetyczny “wyhodowany” myślami i emocjami konkretnej osoby. Jeśli jest naładowany dużą porcją energii może nieźle narozrabiać.

    Światła w miejscach objawień (i same objawienia) to osobna bajka. Moim zdaniem są to miejsca manifestacji obcych cywilizacji, wcale nie nastawionych do ludzi przyjaźnie. Jestem przekonana, że siły te robią widowisko na niebie, żeby manipulować głupimi i zabobonnymi masami. Wyobraź sobie, że uzbrojona w lasery i inne bajery trafiasz do dżungli, do jakiegoś plemienia, które nigdy w życiu nie widziało białego człowieka i jego techniki. Dla nich telewizor to magiczne pudełko, a światła laserów przyjęliby za dowód, że przybyli do nich bogowie. Wzięliby cię za boginię o nadprzyrodzonej mocy i zdolności do czynienia cudów, po czym padliby na twarz. Ludzkość zachowuje się podobnie w stosunku do wyżej rozwiniętych cywilizacji. Wystarczy im pokazać piękną panienkę na niebie i powiedzieć, że to matka boska i już padają na twarz.

  21. sabra powiedział/a

    nie znam sie na etykietach tego forum zatem , nie potrafie cytowac pogrubiac itp .
    amoze KTOS mi podpowie ?

    Zaciekawiło mnie to co znalazłam
    ..Cytuje ….
    Słowo egregor wywodzi się z greckiego egerio – być wzbudzonym, być czujnym, widzieć, patrzeć, po raz pierwszy zaś pojawia się ono w pochodzącym z III w. p.n.e greckim przekładzie Biblii (Septuaginta), a dokładniej w Trenach 4.14. Hebrajski tekst tego fragmentu Tory brzmi: “Błąkali się jak ślepi po ulicach splamieni krwią tak, że nie można było dotknąć ich szat” (chodzi o proroków i kapłanów Izraela, którzy popełniwszy grzech nieposłuszeństwa wobec Jahwe zabijali sprawiedliwych wzywających ich do pokory i nawrócenia).
    Dokonujący tłumaczenia z hebrajskiego na grecki żydowscy uczeni w miejsce hebrajskiego erim, irim (ślepi) wstawili greckie egregeros (widzący), co oczywiście zmieniło sens tekstu, który wedle Septuaginty wyglądał teraz następująco: “Widzący błąkali się po ulicach splamieni krwią tak, że nie można było dotknąć ich szat”…

    Znane są trzy powody takiego przekładu tekstu. Po pierwsze dlatego, że nie chodzi tu o fizyczną ślepotę, ale o ślepotę innego rodzaju: o niedostrzeganie czegoś przez kogoś, kto widzi, takimi na przykład duchowymi ślepcami byli – wedle Jezusa – faryzeusze.
    Po drugie z tej przyczyny, że aczkolwiek duchowa ślepota sprawia, iż brniemy dalej w grzech, to jednak nie odbiera nam możności dostrzegania tego faktu.
    W podobny sposób opisany jest w Biblii duchowy stan proroka Bilaema, który mówi o sobie, iż upada z otwartymi oczami – widzi swój upadek a jednak prorokuje przeciw Izraelowi. Po trzecie z tego powodu, że hebrajskie słowo ir, er (l. mn. irim, erim) oznacza nie tylko ślepca. Jest ono także synonimem upadłego anioła, tego, który widzi sprawy duchowe, lecz trwa w ciemności. I tym również terminem określa ów rodzaj anielskich bytów Księga Henocha, podobnie zresztą jak Biblia, w której płodzący z niewiastami dzieci nefilim nazywani są synami irim, czyli zbuntowanych aniołów. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę wszystkie te trzy aspekty powyższego tekstu dostrzeżemy w błąkających się jak ślepcy mordercach nie tylko świadomych swego potępienia „duchowych ślepców”, ale i demoniczne byty, które ich opętały. …koniec Cyt.
    ><<<<<<<<<<<<<
    Czyli egregor to inaczej – widzący –
    ale skoro pusty to znaczy Skorupa dziwne czy to jak sitra achra ,co kradnie dusze ?
    Co do tych świateł , moze byc ze sa to istoty z innego wymiaru ale dlaczego ludzie tak to chłoną
    Matka i boska ,ale to nie takie proste , napewno nie ta któa by chcieli .

  22. marcus powiedział/a

    Takie byty jak egregory lub podobne znane sa tym co praktykuja OBE w swiecie astralnym. Wszystko sie tam manifestuje o czym czlowiek pomysli. Jezeli miliony osob w rzeczywistosci fizycznej modli sie do okreslonego fikcyjnego bytu duchowego to nic nie stoi na przeszkodzie aby taki byt sie zamanifestowal w astralu a pozniej zyje sobie juz wlasnym zyciem aczkolwiek jest przywiazany do swoich “kreatorow”, dlatego im nie odpuszcza tak latwo.

    Astromaria wspomniala ciekawa rzecz.Jak dziala ten mechanizm wiecej tutaj:
    http://religia.przebudzenie.net/12-kult-cargo.html

  23. marcus powiedział/a

    W Buddyzmie w “Tybetanskiej ksiedze umarlych” jest opisana cala droga po smierci czlowieka. Jest tam mowa o tym, ze po smierci naszej odchodzacej z ciala swiadomosci manifestuja sie rozne byty czesto takze demoniczne. Oswiecony umysl rozpona je jako iluzje, produkt nieoswieconego umyslu. Tak dlugo jak w nie wierzymy tak dlugo sa realne i wplywaja na nas. Tak wiec i w buddyzmie wystepuje cos na ksztalt egregorow, przebywajacych w swiecie astralnym do ktorego udaje sie takze nasza swiadomosc po smierci na jakis czas.

  24. astromaria powiedział/a

    No właśnie. Tak jest różnica między chrześcijaninem i buddystą, że ten pierwszy bierze spotkanego po śmierci egregora za Jezusa, matkę boską czy samego Boga, a buddysta wie, że to egregor, więc przechodzi obok obojętnie.

  25. sabra powiedział/a

    Dziwne bo z jednej strony chcecie podwazyc – co ? -chrześcijanstwo
    czy Biblie ? a z drugiej strony podpieracie sie budda buddyzmem ?
    przeciez budda miał powiedziec zeby nie wierzyc nikomu NIKOMU
    a jesli tak to dlaczego mam wierzyc w jego słowa ?
    Skad oni wiedza ze to
    egregor ? no a jesli sa ,to znaczy ze JEST tez to co PRAWDZIWE .
    Chrzescijanstwo , padło we własne sidła i to z lenistwa ,przeciez
    ilu z nich chce samemu myslec szukac dociekac .

    Moze i egregorami sa ci co patrza i nie widza – nie wiem .

  26. sabra powiedział/a


    “Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym”
    Budda Siakjamuni “Kalama Sutra”

    No własnie

  27. marcus powiedział/a

    @Sabra

    “przeciez budda miał powiedziec zeby nie wierzyc nikomu NIKOMU
    a jesli tak to dlaczego mam wierzyc w jego słowa?”

    Dokldanie tak wszystko trzeba samemu sprawdzac. Ja sprawdzalem chrzescijanstwo przez ponad dwadziescia lat mojego zycia i stwierdzam, ze to lipa, wiecej czasu na to marnowac nie bede. Teraz sprawdzam Buddyzm i Budde czy mial racje na razie nie narzekam i wiem, ze ide sluszna droga. Kieruje sie w glab siebie – medytacja i jeszcze raz medytacja.
    Dla mnie to jest droga wlasciwa ale dla kogos innego juz nie. Kazdy musi znalezc sam swoja droge.

    Co do tzw. egregorow, w Buddyzmie to sie inaczej nazywa ale to jest to samo. Kiedy czlowiek poprzez gleboka medytacje i lata praktyki ma wycwiczony umysl jest w stanie oddbyc bardzo “przytomnie” swoja droge od smierci do ponownych narodzin. Po kolejnych narodzinach po prostu pamieta wszystko co sie stalo od poprzedniej smierci. Kiedy mamy juz kilka takich osob ktore mialy te same doswiadczenia wiec mozemy mowic o pewnej prawidlowosci. Tak wlasnie powstala “Tybetanska ksiega umarlych”

  28. astromaria powiedział/a

    @ Sabra, nie chcę być niegrzeczna, ale powiem ci, że daremnie absorbujesz mój czas i energię. Nie mam czasu ani ochoty na jałowe dyskusje. Co chcesz osiągnąć? Co ci się marzy? Liczysz na to, że mnie nawrócisz i będziesz miała jakąś zasługę w niebie? Zapewniam cię, że mnie nie przekonasz. Za stara jestem na to, żeby być naiwna w tej dziedzinie. Chrześcijaństwo mnie nie pociąga, bóg Jahwe nie ma mi nic do zaoferowania. Nie zostanę chrześcijanką. Nie marudź więcej, bo ja już mam dość i zaraz sięwkurzę. Nie będę odpowiadać na twoje komentarze, bo czas, który na to muszę poświęcać mogłabym przeznaczyć na coś bardziej pożytecznego.

  29. Prometeusz powiedział/a

    Droga Pani Mario…!

    Mam wielką ochotę na podjęcie z Panią dyskusji (zdaję sobie sprawę, że, jako osoba obca, nie będę wzbudzać zaufania i nie ma gwarancji, że do dyskusji w ogóle dojdzie). Nie w celu wykazania racji, założenia frontu wyzwolenia Świata, pochwalenia czy zganienia – nie mam ani mocy ani chęci ku temu. Zwykłą, ludzką przyjemność sprawia mi sama intelektualna dyskusja (ponoć dyskusja jest intelektualna z natury, a bezowocne jest tylko wymienianie pustych komunikatów, ale niestety w czasach wszechobecnej nowomowy…) Mogłaby być o kawie, mogłaby być o niebieskich migdałach – i tak byłaby owocna, jak mniemam. Na zasadzie ‘minutę z mądrym a dzień z głupcem’ – po prostu poszukuję osób, przez kontakt z którymi mogę się (niematerialnie, rzecz jasna) wzbogacić jako człowiek… a takich osób jest niestety bardzo niewiele, i to na nieszczęście powszechne nie ze względu na to, że ja już jestem taki mądry, tylko z przyczyny zgoła odwrotnej; jako, że szukam prawdy, staram się też siłą faktu odnajdywać ludzi, którzy czynią podobne wysiłki. Stąd też, na podstawie bardzo instynktownego i podświadomego oglądu zawartości Pani stron i wypowiedzi, postanowiłem się odezwać i nieśmiało zagaić :)

    Choć swoją postawę i motywację zapewne opisałbym w słowach zupełnie różnych od tych, którymi Pani określa siebie, to jednak większość wniosków zdaje się wskazywać w tym samym kierunku – i w tym właśnie, przyznam się szczerze, upatruję ‘drogowskazu’: jeżeli niezależnie, zupełnie różne (nie przeciwne, po prostu – różne) postawy i poszukiwania dają podobne wnioski, to ‘coś w tym jest’. Dalszej rzecz jasna analizy (a jakże, cui bono? i nie tylko) wymaga sam cel, na który owe wnioskowania wskazują, lecz same w sobie już są one cele pewnymi prawidłowościami, wartymi dogłębnej analizy.

    Jednym z owych zagadnień są, jak Pani je opisuje, egregory. Przyznam, zainteresowało mnie początkowo jedynie samo słowo, zaś pierwszych kilka wierszy tekstu omal mnie nie zniechęciło – dopiero brnąc dalej na mojej twarzy pojawił się znajomy uśmiech ‘ti-ti, bobasku…!’, jak go na własne potrzeby określam. Taka moja ‘eureka’. Już tłumaczę, skąd to zainteresowanie. Wnioskując z ogólnego charakteru Pani strony, a także miejsc w internecie, gdzie można się na Panią natknąć (a ‘spotkaliśmy się’ już kilkakrotnie – o ile nie sądzę, by mnie Pani kojarzyła, o tyle Pani nick nie jest mi bynajmniej obcy), dużo Pani szpera i pewnie niewiele zdołało owym obserwacjom umknąć… czy znany jest więc Pani rodowód samego słowa ‘egregor’? :) Nie wiem, czy tak, ale mnie osobiście właśnie ów rodowód zapewnił jedną z największych, tak fizycznych, jak i metafizycznych podróży przez czas i przestrzeń, jak o poszukiwania prawdy w całym moim życiu się rozchodzi. Na codzień używam raczej określeń starogreckich i sumeryjskich: ‘Egregoroi’ bądź ‘Grigori’, rzadziej ‘Igigi’, lecz natura owych istot jest nieodłącznie związana z historią ludzkości i, przynajmniej z tego, co sam zdołałem odkryć, są dalece potężniejsi, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

    W swoich poszukiwaniach odkryłem coś, czego nie potrafię opisać. Nie ma słów, którymi nawet w przybliżony sposób mógłbym to określić… mogę jedynie podać przykłady. Chyba nic bardziej ezoterycznego w moim życiu się nie przytrafiło, niż właśnie to. Ów dziwny… instynkt?, który wskazuje, czego szukać, pozwala znajdować odpowiedzi, pomimo, że przysypano je dawno toną nadinterpretacji i kłamstw, by ktoś mógł ich użyć na własne potrzeby. Jedną z kluczowych kwestii jest właśnie istnienie Obserwatorów…

    Ale, by już nie przeciągać – czekam na Pani odpowiedź… jeżeli się na takową Pani zdecyduje, rzecz jasna – wówczas oczywiście zna Pani mój adres mailowy.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  30. astromaria powiedział/a

    Witam, może faktycznie gdzieś się spotkaliśmy, widywałam tu i tam jakiegoś Prometeusza :)

    Jeśli chodzi o pochodzenie słowa “egregor”, to owszem, jest mi znane, ale mam wstręt do przepisywania definicji i tekstów źródłowych, więc nie spisałam. Liczę na to, że zainteresowani sami poszukają, co tylko wyjdzie im na zdrowie.

    Co do Obserwatorów – będzie jakieś rozwinięcie tego wątku? Czy mamy przejść na priv?

  31. Prometeusz powiedział/a

    Witam Sz.P. Mario

    Mam nadzieję, że nie tylko tego wątku. Choć przyznam, że sama kwestia Obserwatorów jest szalenie ważna… a przynajmniej takie wskazówki dają mnie wszystkie moje poszukiwania. Temat rzeka, rzek wiele, a im więcej czytam Pani wypowiedzi i artykułów tu i ówdzie, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nawet, jeżeli nie nadajemy na b. podobnych falach, to poszukiwania prawdy podsuwają nam bardzo podobne rozwiązania i… jest w tym coś ekscytującego :) (Szczególną moją uwagę zwrócił opis śmierci, który w pewnym miejscu Pani przedstawiła. Sam zupełnie innych używam słów, ale do identycznych wniosków doszedłem i… jest Pani chyba pierwszą osobą, u której takie zrozumienie owej materii zaobserwowałem).

    Myślę, że priv będzie chyba spokojniejszy. Czuję bowiem, ze dużo więcej tematów jest do omówienia, a co dwie głowy to nie jedna. Zresztą, w kwestii ezoteryki, nie ukrywam, że również liczę po cichu na lekcję. Może nie upokarzającą (choć kto wie?), bo życie uczy mnie jej na codzień i staram się przyjmować, ile mogę, ale na pewno wartościową. Co do zaś samych Obserwatorów i kilku innych ‘ciekawych’ żyjątek – wydaje mi się, podkreślam – wydaje mi się, że chyba zrozumiałem, przynajmniej w zarysie, ‘o co chodzi’ – z nimi, jak też z nami, ludźmi: naszym Światem, historią, wierzeniami, filozofiami etc. Nie ukrywam, że potrzebuję pomocy i chętnie jej sam udzielam, jak chodzi o dzielenie się informacjami i jest to cel podstawowy. Po prostu wydaje mi się na chwilę obecną, że jest Pani najwłaściwszą osobą do skontaktowania się :)

    Nie chcę się narzucać… podałem e-mail kontaktowy i będę zobowiązany, jeżeli Pani napisze – poczytam to za aprobatę dla rozpoczęcia dyskusji.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  32. aga powiedział/a

    No ale ateizm też tworzy swojego egregora :) )
    Artykuł o egregorach jest świetny! I uważam że trzeba uważać co się mysli i gdzie człowiek serce kładzie.
    I nie znalazłam jak dotąd mądrzejszej ochorny przed egregorami jak słowa “będziesz miłował Boga a bliźniego swego jak siebie samego”
    Ciekawe czy miłośc to też egergor :) tak czy siak na pewno sympatyczny :)

  33. astromaria powiedział/a

    A dlaczegóż nie miałyby istnieć również miłe egregory? Jeśli grupa pracuje z miłością nad czymś pozytywnym, to na pewno tworzy pozytywnego egregora. W tym blogu pracujemy nad wyhodowaniem takiego super-pozytywnego egregora, który będzie nas chronił i bronił :)

UWAGA! Komentarze są moderowane. KOMENTARZE NIE NA TEMAT BĘDĘ KASOWAĆ! Do rozmów na dowolne tematy służą Hyde Parki (ogólny, zdrowotny i ekonomiczny - patrz strony na górze bloga). Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj: http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s